Z archiwum: Zapomniana historia – Ursus C-350 na jemeńskiej ziemi cz. 2

Druga wizyta polskiej ekipy zaplanowana była na maj 1969 r., co ustalono z dużym wyprzedzeniem, nieoficjalnie jeszcze podczas poprzedniego wyjazdu.
Po powrocie z pierwszej wyprawy do kraju przygotowano szczegółowe sprawozdanie na temat oczekiwań jemeńskich klientów  co do naszych ciągników.  W Ursusie uściślono przy okazji oficjalny termin wyprawy podczas której postanowiono mocniej przetrenować pustynny „poligon badań” korzystając z upałów które w Jemenie trwają od maja do września. Postanowiono oszczędzić rodakom pięćdziesięciostopniowego żaru z bezchmurnego nieba przypadającego na czerwiec oraz dusznej pory deszczowej w lipcu/sierpniu i wyznaczono maj jako porę testów. Te parę miesięcy szybko zleciało i powoli trzeba było rozpocząć przygotowania do prawie miesięcznej wyprawy. O ile przygotowanie kulturowe, fizyczne i techniczne było kluczowe w październiku 1968 – to najistotniejsze podczas majowej ekspedycji okazało się przygotowanie mentalne.
Maj 1969 roku był w Jemenie bardzo gorący nie tylko ze względu na położenie w strefie międzyzwrotnikowych pustynnych upałów. Dojrzewał konflikt pomiędzy Jemenem Północnym a Południowym i co za tym idzie plan pobytu został niedługo przed planowanym terminem gruntownie zmieniony. Wycofano się z wizyty w Jemenie Południowym, którego stolica – Aden była brana pod uwagę jako miejsce otwarcia kolejnego przedstawicielstwa. Ponadto część Jemenu Północnego była we władaniu sił które zorganizowały zamach stanu obalając monarchię i zmuszając króla Muhammada Al Badra do  emigracji.
Od wizyty królewskiej delegacji w Polsce która zaprosiła nas do jemeńskiej ziemi sporo się zmieniło. Podczas tego drugiego przyjazdu  zauważalnie zniknął spokój tak wszechobecny w czasie poprzedniej wizyty w październiku 1968.
Wreszcie nadszedł długo oczekiwany majowy poranek – dzień wylotu z Warszawy do Kairu, gdzie ursusowa ekipa miała przesiadkę na rejs do Jemenu.
Należący do Yemen Airlines Douglas DC3 Dakota z naszymi na pokładzie  usiadł na lokalnym pasie startowym w górskiej miejscowości Ta’izz. jemen-1969-2 Dwieście kilometrów od planowego miejsca lądowania którym powinno być międzynarodowe lotnisko w jemeńskiej stolicy Sana’a. jemen-05-1969-ta'izz-lotnisko-douglas-dc3 4W-ABF 4W-ABF
Jak się później wyjaśniło tereny położone blisko stołecznego lotniska znajdowały się w rękach uzbrojonych Republikanów i teoretycznie znalazły się w strefie zagrożonej. Ta’izz leżał na terenie należącym do Rojalistów i był póki co nieosiągalny dla przeciwnika.
Przewieziono zatem naszych do stolicy i po aklimatyzacji zaczęły się testy Ursusa C-350. jemen-05-1969-sana-1 Znane już z części pierwszej biuro Sufian Trading od frontu… jemen-1969-5 …i od podwórka. jemen-05-1969-sana-mury-starego-miasta Wycieczka poza mury obronne miasta Sana’a  – stolica pełna jest takich fortyfikacji a samo miasto pamięta czasy egipskich faraonów. jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursusa Dzień powszedni – testy, testy… jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursusa jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursusa-1 Różne paliwa, różne nastawy silnika. jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursus c350 jemen-1969-sana'a-slubowoz Weekendowy piątek i ślub pomiędzy ponad  tysiącletnimi domami. Stara część Sany zamieszkała jest od dwóch i pół tysiąca lat. jemen-1969-6 Następnie długa wędrówka ulicami miasta. jemen-1969-7 A po spacerze – czas na sziszę.
jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursusa-sanaa Minął weekend i nadszedł kolejny tydzień prób sprawnościowych jemen-05-1969-badanie-sprawnosci-ursusa-sanaa-1
Wyjazd na tereny wiejskie, jedyny dźwięk to pracujący silnik a poza tym cisza i spokój w przeciwieństwie do gwarnych zaułków stolicy. Taka cisza przed burzą.
Pewnego poranka na stołecznych ulicach gwar stał się zupełnie inny niż dotychczas – było głośniej i chaotyczniej. Do tego pojawił się dźwięk licznych przejeżdżających ciężarówek wypełnionych jak się po chwili okazało brodatymi ludźmi z bronią w rękach.
Tego dnia oddziały Republikanów wjechały do stolicy zdobywając miasto. jemen-1969-wojsko Osoba która w tym momencie robiła zdjęcia musiała mieć los cojones ze spiżu, szczególnie że miała biały kolor skóry. jemen-1969-ruch wojsk jemen-1969-sana'a-armia-zil-mmz-555 Poruszali się jakże wspaniałym sprzętem - od motocykli MZ „Trophy”, poprzez Ziły MMZ 555, Fordy,  na Fiatach 642 skończywszy. jemen-1969-4 Przed jakimś rządowym budynkiem robiło się coraz tłoczniej. „Trzeba szybko robić coś konkretnego,bo inaczej wywloką stąd każdego” jemen-1969-1 Prezentuj broń jemen-1969-3-sanaa-hodeida No i skończyło się rumakowanie jemen-1969-autobus-om Włoski akcent w postaci autobusu z lat pięćdziesiatych OM Tigre Borsani relacji Sana’a – portowe miasto Hodeida. jemen-1969-autobus-om-1 Odjedzie jak się miejsca zapełnią. Brodaci mężczyźni z bronią palną zaczęli być normalnym i powszechnym widokiem w stolicy. Zakrzywiony nóż zwany dżambiją jest tradycyjnie noszony przez Jemeńczyków – synowie otrzymują go od ojców gdy skończą 15 lat.