Porsche 911 Sportomatic 1968

Wysokie stężenie koneserstwa pomnożone przez faktor unikalności oraz odpowiedni układ planet czasami powoduje powstawanie krótkotrwałych ale widowiskowych reakcji.
W bardzo wyjątkowych sytuacjach może nawet dojść do chwilowego nałożenia na siebie warstw czasowych. W tym ciekawym przypadku na bieżącą rzeczywistość przez kilkanaście sekund nałożyła się krótka migawka z roku 1968.
Oto fabrycznie nowe Porsche wyruszyło z zakładowego placu i udało się na krótką jazdę próbną a następnie na przegląd przedsprzedażny.

Z archiwum: Zapomniana historia – Ursus C-350 na jemeńskiej ziemi cz. 1

Kontynuując cykl przeglądu archiwaliów, czas wspomnieć o polskim podboju ziem jemeńskich z roku 1968 przy pomocy Ursusa.
Lata sześćdziesiąte to czas ekspansji rodzimego przemysłu motoryzacyjnego i maszynowego na bardzo perspektywiczne i chłonne rynki. Państwa afrykańskie, kraje Bliskiego Wschodu, Ameryki Południowej czy tereny dawnych Indochin znalazły się w centrum zainteresowania rodzimego Motoimportu.
Ta prężnie działająca centrala handlu zagranicznego organizowała rozmaite prezentacje, tropikalne testy czy długodystansowe wyprawy polskimi pojazdami. Ponadto w kilku  egzotycznych krajach otworzyła swoje biura handlowe.
W połowie lat sześćdziesiątych nasz kraj odwiedziły oficjalne delegacje Jemenu.
Jednym z planów była wizyta egzotycznych gości w polskich fabrykach motoryzacyjnych oraz spotkania z ministrem przemysłu.
Brodaci panowie z Bliskiego Wschodu zainteresowali się naszymi ciągnikami i zaprosili do przedstawienia ich w swoim kraju.
W październiku 1968 polskie delegacje z Motoimportu oraz działu rozwoju ZM Ursus znalazły się na egzotycznej ziemi Jemeńskiej Republiki Arabskiej, zwanej Jemenem Północnym. Po krótkiej aklimatyzacji, zostały  przywitane przez jemeńskich oficjeli i zakwaterowani w stołecznym mieście Sana’a. jemen-pln-sana-1968-3
Na czas wizyty Jemeńczycy przydzielili naszym delegatom dwa służbowe samochody wraz z kierowcami – Vw Garbusa i Land Rovera. Ten drugi szczególnie przydawał się w terenie pozamiejskim – górzysty Jemen miał niewiele utwardzonych dróg. jemen-pln-1968-ifodeida-sluzbowka-ekipy
Jednym z pierwszych wyjazdów była trasa do portowego miasta Hodeida, dokąd przypłynęły załadowane w polskim porcie Ursusy C-350.Były to eksportowe wersje Ursusa C-4011. jemen-pln-1968-ifodeida
Drogę Hodeida – Sana’a składającą się głównie z szutrowych górskich serpentyn ciągniki przebyły na kołach – taki mały kilometraż dojazdowy. Jemeńscy traktorzyści to twardzi zawodnicy. jemen-pln-sana-1968-1 Po umyciu z dużej ilości kurzu doczepiono osprzęt i ustawiono przed biurem Sufian Trading – jemeńskiego partnera Motoimportu. jemen-pln-sana-10-1968 Następnie zaczął się kolejny etap – z pługiem po bulwarach, czyli przejażdżki po ulicach jemeńskiej stolicy. jemen-pln-sana-1968-4 Planowany postój przed jakimś rządowym gmachem, w którym nasza delegacja została przyjęta. Przez kolejne dni po wizycie w dzielnicy rządowej ursusowa wycieczka przeniosła się do dzielnicy biznesowo-handlowej budząc zainteresowanie pierwszych chętnych na zakup. jemen-pln-sana-1968 Na podmiejskich terenach odbywały się próby zastosowań typowo rolniczych, na które zapraszano potencjalnych klientów oraz oficjeli. jemen-pln-sana-1968-chetni-na-zakup Pewnego dnia przed biuro handlowe podjechała limuzyna należąca jak się okazało do krajowego potentata w branży. jemen-pln-sana-1968-5 jemen-pln-sana-1968-potencjalni-klienci-i-przedst-motoimportu Po czym nastąpiło spotkanie z przedstawicielem Motoimportu poprzedzające deal.

Prototypowy Polonez – FSO Analog 02

Pomysł produkcji czteronapędówki pojawił się w FSO w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych. Wraz z pracami projektowymi nad Truckiem rozważano zastosowanie napędu na obie osie. Inżynierskie idee nabrały realnych kształtów w postaci prototypu zaprezentowanego w 1988 r. Gospodarczo – polityczne zmiany zapoczątkowane rok później spowodowały odłożenie pomysłu na półkę.
Do prac powrócono niedługo po wprowadzeniu nowych przepisów celnych dotyczących importu aut używanych. Odkurzono starą dokumentację, dodano elementy od Caro i w 1994 r. pojawił się pierwszy prototyp. Docelowo powstało siedem prototypów, różniących się od siebie wieloma szczegółami. Fabryczne próby z nimi pokazały ich udaną konstrukcję i dużą przydatność – były bardzo konkurencyjne z ówczesnymi konstrukcjami innych marek. W 1996 r, po sprzedaniu fabryki Koreańczykom nowi udziałowcy nie byli zainteresowani wdrożeniem modelu do produkcji seryjnej.

Trabant 601 S Universal 1986 / 87

W latach osiemdziesiątych małolitrażowe trzydrzwiowe kombi zdawałoby się być pojazdem idealnym. Ówcześni użytkownicy maluchów z zainteresowaniem śledzili prace nad podobną wersją 126p, której prototypy wraz z zapowiedziami produkcji pojawiały się na łamach Motoru.
Jak się później okazało, trabantowy monopol na małe kombi pozostał niezagrożony. Ich posiadacze raczej nie mieli problemów z osiągnięciem dobrych cen przy odsprzedaży.
Szczególnie, że w większości użytkowało je pokolenie bardzo dbające o stan zapewniający trwałość i długoletnią eksploatację. Mające w nawyku zapomnianą już dzisiaj „obsługę codzienną” czy „tygodniową”. Jeden z takich egzemplarzy powoli wrasta sobie na osiedlowym parkingu. Na siedzeniach – szyte na miarę pokrowce z „zasłonowej” tkaniny oraz poduszka z frędzlami.

Ciężarowy Citroën 700 1966 – 69

Ciężarowy Citroën – to stwierdzenie obecnie  wywołuje u jednych postawę „no jak to, nie ma i nie było”. Drudzy od razu rzekną jednogłośnie „Berlingo, Jumper, Jumpy, yyyy i jeszcze C35″ ale jego to wymieni (optymistycznie rzecz biorąc) co pięćdziesiąta osoba. 
Po dodaniu „ale taki z prawdziwą ramą” ich wzrok się zawiesi, powieki przestaną mrugać a żuchwa podąży ku dołowi - pojawi się mniejszy lub większy dysonans poznawczy.
Nie dziwota – od zakończenia produkcji ostatniego takiego Citroëna mija czterdzieści pięć lat. Dodatkowo, w naszym pięknym kraju nawet w tamtych czasach były raczej nieznane.
Historia ciężarówek z szewronem na masce sięga 1933 r. i modelu Typ 45. Ta niezwykle udana i solidna konstrukcja przetrwała wojenny epizod i ze zmianami produkowana była aż do 1953 r.
Został zastąpiony przez udany model „55″ który dotrwał do 1965 r.
Równolegle był również T23/U23/C23 produkowany w latach 1935 – 1969 ale konstrukcyjnie pochodził od osobowego przedwojennego C6.
Najciekawszą stylistycznie ciężarówkę przedstawiono pod koniec 1965 r., jako następcę „55″.
Citroëny 350 – 850 serii N oraz P zadziwiły swoim imagem, do którego przyczynił się Flaminio Bertoni. Autor takich projektów jak Traction Avant, 2CV, DS czy Ami.
Produkowano go tylko cztery lata, do momentu zakupu Berlieta.

Trzydrzwiowe Volvo 340 Diesel 1988

DAF 77 – tak nazwany został nowy model którym holenderska marka miała rozpocząć nową dekadę. Naturalnie producent zastosował w nim swoje najlepsze rozwiązanie – bezstopniową przekładnię Variomatic.W 1973 r. na przeszkodzie stanął nagły wzrost cen paliw i ograniczenie wydobycia ropy. To skłoniło DAF-a do odsprzedaży działu produkującego auta osobowe Szwedom, którzy chcieli produkować również mniejsze pojazdy.

Gotowy projekt po przemianowaniu na Volvo 343/345 wystartował w 1976 r. zachowując seryjny Variomatic w początkowych latach produkcji. W kolejnych był opcją, którą sporadycznie posiadały również diesle.