Kamaz 43101 6×6 1985

Dzisiaj nie będzie chromowanych listewek, czarnych tablic ani subtelnych kształtów.
Będzie za to kawał żelaza solidnego niczym sejf, zwalistego jak lokomotywa oraz odpornego na brak dróg niczym czołg T72.
Ta wersja Kamaza została opracowana z myślą o rosyjskiej armii, odmiana cywilna zaś do jazd po syberyjskich bezdrożach i morderczej eksploatacji.
Wzmocniona rama, system centralnego pompowania opon, odsunięty zderzak czy końcówka wydechu umieszczona trzy metry nad ziemią to elementy widoczne z zewnątrz.
Elementy takie jak przeprojektowany osprzęt silnika umożliwiający znaczne brodzenie, zmieniona przekładnia czy dodatkowa izolacja kabiny pozostają niewidoczne.
Z popularnymi na polskich drogach lat osiemdziesiątych modelami 5320 czy 5511 łączy go niewiele. Lampy, parę blach, kilka elementów wyposażenia kabiny oraz część instalacji pneumatycznej.
Dziesięciolitrowy V8 pyknął sobie dymka

Pewexowy luksus – Toyota Carina II 1985 czyli Duża Toyota

Przeglądając stary pewexowy folder pod hasłem Toyota szybko dojdziemy do wniosku że można było wybierać i przebierać w modelach i wersjach.
Warunek był jeden – że wyboru dokonamy pomiędzy Corollą E8 1.8 Diesel a Cariną II T15 2.0 Diesel.
Tak, to cała lista Toyot – dwa sedany z dwoma wysokoprężnymi silnikami. Mała i duża Toyota, auta cieszące się wówczas według obiegowej opinii niemal mityczną niezawodnością i długowiecznością.
Opinia z tamtych czasów okazała się w tym przypadku trafna, jedna z pewexowych T15 pomimo trzydziechy na karku dzielnie pomyka.
Bliźniaczka Cariny prezentowanej przez OPCWAW
http://tnij.org/15hyaop


BMWUNO M jedynka czyli dawnych sojuszy czar

Owocna współpraca przemysłowa i militarna niemiecko-włoska istniała „od przedwojny”, za sprawą przywódców obu mocarstw.
Rozwijana i zacieśniana głównie wtedy, gdyż jak wszyscy wiemy późniejsze wiatry historii szalejące nad Europą zdmuchnęły dawne sojusze z powierzchni ziemi.
Jak widać niektóre sentymenty przetrwały upływ lat, ewoluując po cichu, z dala od kamer i wścibskich paparazzich.
Oto jeden z przykładów projektu który ze względów polityczno – formalnych musiał powstawać w absolutnej konspiracji.
Nadszedł moment aby uchylić rąbka długo skrywanej tajemnicy.

Poczekalnia młodszych klasyków – Daewoo Espero a rdzy na nim zero

Minionej jesieni pewien Pan Grzyb starszy Pan przyjechał Espero w stanie salonowo – spodkocykowym.  Auto z 1997 r. z przebiegiem niecałych 35 tys. km dumnie prezentowało się stojąc na dywanie z liści.
Prawie nowe Espero nie dało przejść koło siebie obojętnie, kilka osób też zwróciło na niego uwagę.

Mercedes Benz S 123 240 TD 1982

Świeżo sprowadzona sto dwudziestka trójka w wersji T zaprezentowała się w słoneczny lutowy dzień.
Bardzo nostalgiczny widok – zupełnie jak z przełomu lat 80 i 90 kiedy beczki były masowo sprowadzane do PL.
Działo się to zaraz po otwarciu żelazno kurtynowych granic a przed wprowadzeniem zaporowych ceł i zakazu sprowadzania aut starszych niż 10 lat. Półtora roku niczym nie skrępowanej motoryzacyjnej wolności od ceł, podatków, recyklingów i książek pojazdu.
Oryginalny lakier 876 Zypressengrun ładnie współgra z beżowym wnętrzem.

Łóżko wodne na kołach czyli Citroen CX 25 RD Turbo 2

Dziś będzie o tym jak nudny niedzielny spacer stał się arcyciekawym wydarzeniem oraz o powiązanej z tym motoryzacyjnej rocznicy.
Spacerowałem sobie w leniwe niedzielne przedpołudnie po zastawionych motoryzacyjną nudą uliczkach. Zmysły zdążyły już przywyknąć do tego banalnego tła widokowego, przy którym nawet Fiat Uno dwójka zdawał się być ciekawym autem.
Aż tu nagle, zza plastikowej Mazdy zaczął wyłaniać się trapezowy reflektor i zintegrowana z nim długa opływowa sylwetka. Momentalnie nuda i rutyna odeszły w niebyt, na twarzy zagościł banan a zmysły zaczęły być pieszczone i łaskotane przez piękno, będące bliziutko, na wyciągniecie obiektywu.
Ceixik wyglądał na zachowanego w oryginale, bez remontów – jednym słowem bardzo zadbanego. Licznikowe 165 tys. km raczej autentyczne, co dla 2.5 litrowego diesla stanowi dopiero etap dotarcia.
Ten zmysłowy model obchodzi w tym roku swoje święto, więc trochę powspominajmy.
Pod koniec lat 60 Citroën stanął przed niełatwym zadaniem opracowania nastepcy owianego już wtedy nimbem wyjątkowości DSa. Poprzeczka była więc ustawiona bardzo wysoko, dodatkowo pojawiły się „sugestie” o zmianę modelu ze strony francuskiego Pałacu Prezydenckiego.
Rządowymi limuzynami były wówczas tylko Citroëny DS, a że w 1969 polityczna miotła zmiotła prezydenta de Gaulle’a to zapragnięto nowego reprezentacyjnego modelu.
Linia nadwozia bazowała na projekcie Pininfarina BMC-1800 z 1967 r., który został rozwinięty dla potrzeb nowego modelu.
Ultra futurystyczne nadwozie osadzono na ramie przy pomocy elastycznych łączników tłumiących resztki tego, czego nie wyłapało doskonałe zawieszenie. Połączenie to spełniało dodatkową rolę - wnętrze nadwozia idealnie tłumiło wibracje silnika.
Pomimo linii hatchbacka nadwozie było czterodrzwiowe z klasycznym bagażnikiem z klapą, tak jak w modelu GS.
W tym przypadku głębokość bagażnika powodowała bardzo niewygodny dostęp, który poprawiał się nieco po podniesieniu samochodu.
Tylną szybę ustawiono jako wklęsłą, pod ujemnym kątem co rozwiązało problem jej oczyszczania.
Projekt wnętrza był również rewolucyjny – bezdżwigienkowa konsola, wszystko sterowane klawiszami na wyciągnięcie palca.
Na potrzeby nowego modelu mocno przekonstruowano hydropneumatykę dodając do niej Diravi – układ wspomagania i samopowrotu kierownicy
Założenia silnikowe były wręcz rewolucyjne w porównaniu do poprzednika. Do ustawionego poprzecznie motoru zaprojektowano od podstaw przekładnię. Ówczesne „kreativ technolożi” postanowiło sięgnąć jeszcze dalej i zaoferować innowację godną legendy.
Pomiędzy Citroënem a NSU zawiązano sojusz o nazwie Comotor, mający na celu wprowadzenie silników Wankla pod maski hydrowozów. Specjalnie na potrzeby CXa opracowano 170 konny silnik trirotor o pojemności 1493 cm3 który odpowiadał konwencjonalnym silnikom trzylitrowym. 
Jednocześnie testowane są prototypy z silnikiem V6 od Maserati, próby wypadają doskonale i silnik planowany jest do produkcji seryjnej.
W 1973 r. następuje nieplanowany zwrot w projekcie za sprawą pierwszego kryzysu naftowego. Citroen porzuca kosztowny projekt paliwożernych silników Wankla oraz V6 Maserati i zostaje w niedługim czasie kupiony przez Peugeota. Pozostają stare gaźnikowe 2.0 oraz na szybko przystosowany z DSy motor 2.2. Latem 1974 następują pokazy dla prasy a oficjalna premiera ma miejsce na salonie paryskim.